Jeden z moich ulubionych albumów na mrozy. Debiut płytowy Velvet Underground to z pewnością jedno z największych osiągnięć rasy ludzkiej w dziedzinie muzyki. Genialne kompozycje plus głos Lou Reeda zamiatają temat rocka lat 60. Sztuka przez duże SZ, znać trzeba.
sobota, 28 stycznia 2012
środa, 18 stycznia 2012
Guernica Y Luno - 1994 - Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają
W ten piątek na deski powraca wręcz legendarna polska grupa anarcho-punkowa Guernica Y Luno. Reaktywują się na jeden koncert charytatywny w swoim rodzimym Słupsku. Z tej okazji właśnie ten post. 'Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają' to pierwsza kaseta tej ekipy. Jeżeli ktoś nie miał dotychczas styczności to polecam bo trudno o bardziej zmuszający do przemyśleń materiał. Po przesłuchaniu gwarancja wkurwienia na system, ta kaseta to wkurwienie w pigule.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Reatards - 2005 - Not Fucked Enough
To już czwarta porcja niedorozwiniętej muzyki na tym blogu. Miłośnicy ballad na gitarę akustyczna będą jak zwykle zawiedzeni, reszta oczywiście nie ma się o co martwić. Krążek przekopuje dupę jak należy. Not Fucked Enough miało być drugą płytą Retardów, ale im się na moment rozpadło. Po powrocie kilka kawałków z tej paczki trafiło w innych wersjach na wydane w '99 roku 'Grown Up, Fucked Up', ale ten materiał musiał sporo poczekać na swoje wydanie. Przedziwne, bo trzeba przyznać jest rozpierdolem. Należy obadać!
środa, 4 stycznia 2012
Black Flag - 1981 - Damaged
Jealous cowards try to control
Rise above !
We're gonna rise above !
Szczęśliwego nowego roku! A teraz na poważnie..
Rise above !
We're gonna rise above !
Szczęśliwego nowego roku! A teraz na poważnie..
Tymi słowami zaczyna się jedna z najważniejszych płyt hardcore punka. Oczywiście "ważność" płyt to rzecz mocno subiektywna, ale ta płyta jest mega ważna - tak podpowiada mi moja zajebista pankowa intuicja. Wydany w '81 roku debiut Black Flag to zdecydowanie gem dla prawdziwych miłośników tego gatunku. Kto nie zna takich hitów jak Rise Above, Six Pack, TV Party... (moja mama nie zna, ale ona się nie zna). Także jezeli te tytuły nic tobie nie mówią to nie przyznawaj sie kolegom tylko POBIERAJ.
niedziela, 25 grudnia 2011
David Bowie - 1972 - The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders From Mars
Dobra, teraz coś kompletnie innego. O Davidzie Bowiem każdy chyba słyszał. The Rise and Fall of Ziggy Stardust urzekła mnie od pierwszego usłyszenia i absolutnie mnie nie dziwi uwielbienie jakim jest darzona. Z jednej strony poruszający Starman, z drugiej punkowy Hang on to Yourself, a jeszcze z trzeciej glamowe Suffragette City. Mimo tych róznorodnosci płyta skleja się ze sobą perfekcyjnie. Świetna na czillaucik w domowym zaciszu, ja często ją używałem do przejażdżek na rowerze i idealnie się spisywała.
MDC - 1981-87 - Millions Of Dead Cops- More Dead Cops
Coś ostatnio strasznie na jedno kopyto, ale cóż zrobić. MDC to kapela anarcho/hardcore/punk z Austin w Teksasie. Powstali w 1979 jako The Stains i pod taką też nazwą wydali w '80 roku swój pierwszy singiel 'John Wayne Was a Nazi'. Nazwa która przyjęli później, MDC, to skrót w sumie nie wiadomo od czego, a konkretniej: niemal każde wydawnictwo zawierało inne jego rozwiniecie. Millions of Dead Cops, Millions of Dead Children, Multi-Death Corporations, Millions of Damn Christians to tylko kilka przykładów.
Tutaj link do kompilacji składającej się z ich debiutu 'Millions of Dead Cops' (1982 r.) i innej kompilacji 'More Dead Cops' zawierającej ich wczesne EPy i single. Sama klasyka, warto obadać bo chłopaki grali na prawdę przebojowego hc/punka.
John Wayne slaughtered our Indian brothers
Burned their villages and raped their mothers
Now he has given them the white man's lord
Live by this, or die by the sword
wtorek, 20 grudnia 2011
Life Sentence - 1987 - Life Sentence
PE-TA-RDA. To tylko 15 minut muzyki ale za to jakiej! Bardzo lubię ten moment gdy natrafiam na jakąś kapelę której nie znałem i dziwuje się że coś tak zajebistego mogło ujść mojej uwadze. Life Sentence powstali w 1984 roku w Szikago. W '87 ujrzał światło dnia ich debiut - miazgatorski hardcore punk na pełnym oldschoolu. Jest MOC!
niedziela, 4 grudnia 2011
Subhumans - 1981-83 - EP-LP
Kolejna porcja muzyki od angielskich Subhumansów. Tym razem składak zawierający 4 pierwsze EPy tej kapeli. Myślę, że ten materiał nie może zawieść. Znaczy, pewnie może, ale jeżeli nie sprawdzisz to się nie dowiesz.
środa, 23 listopada 2011
Negative Approach - 1981-83 - Total Recall
You try to make things work and gain something
It's all no use, it's all worth nothing
Complete satisfaction is too impossible to believe
Nothing's ever fucking gonna work for me
It's all no use, it's all worth nothing
Complete satisfaction is too impossible to believe
Nothing's ever fucking gonna work for me
Negative Approach powstali w 1981 roku w Detroit. Są niewątpliwie klasykami starego dobrego hardkora. Grali krótko (do '83), ale zdecydowanie im to wystarczyło by zapisać się na karty historii pankroka. Zero melodyjek, szybko i na kurwie do przodu, mało który kawałek trwa dłużej niż 1,5 minuty.
Total Recall to zbiór ich nagrań studyjnych, dopchany kawałkami live w obskurwiale pankowej jakości. Idealny zestawik. Takiego 'Can't tell no one' mógłbym chyba słuchac na ripicie cały dzień i by się nie przejadło. Zreszta co tu dużo pisac petarda i chuj.
czwartek, 3 listopada 2011
Fireworks - 1994 - Set The World On Fire
Garage punkowe szaleństwo prosto z Austin. Powstali w 1993 i grali świetnego garażowego rock'n'rolla. Rozpadło im się w '97 po wydaniu 3 albumów. Set The World On Fire jest najstarszym z nich i moim zdaniem najlepszym (reszty póki co nie słyszałem, ale będzie nadrobione). Dla mnie to tacy Crampsi na nieco wyzszych obrotach. Bomba!
Są jeszcze jakieś pop punkowe ciule co się tak nazywają. Nie słyszałem, ale pewnie słabe. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











